s t r o n a   o   n a d z i e i












Dojrzała osobowość




Ktoś mi ostatnio powiedział, że człowiek jest jak palimpsest. W dawnych czasach, kiedy nie było papieru, do pisania używano pergaminu — wyprawionej skóry bydlęcej, bardzo drogiej. Dlatego jeśli jakiś tekst nie był już potrzebny, starano się go jak najlepiej wywabić, a pergaminu użyć ponownie. Taki powtórnie zapisany pergamin to właśnie palimpsest — napisów nigdy nie udawało się usunąć całkowicie i mimo trudności udaje się je nadal odczytać. Podobnie jest z człowiekiem — rodzi się jako czysta, nie zapisana karta, na której dom rodzinny, wychowanie i szkoła, różne przeżycia i relacje zostawiają kolejne, nawarstwiające się ślady. Pod wpływem tych doświadczeń z biegiem lat się zmieniamy. Wydarzenia i ludzie nas kształtują — czasami dobrze, dzięki nim wzrastamy i dojrzewamy, a czasami źle, wykrzywiając i pozostawiając w naszej osobowości bolesne blizny.

Tak więc w różnych fazach życia człowiek czuje, myśli i zachowuje się w różny sposób; inaczej reaguje na wpływy otoczenia i inaczej kształtuje relacje z innymi ludźmi. Przemiany dokonują się stopniowo; osobowość dziecka z biegiem lat staje się osobowością człowieka dojrzałego. Nie tylko rodzimy się z różnymi charakterami, ale i proces dojrzewania naszych osobowości przebiega pod wpływem różnych doświadczeń zewnętrznych — dlatego każdy z nas jest inny, nie ma dwóch jednakowych osobowości.

Istnieją jednak pewne obiektywne cechy charakteryzujące osobowość dojrzałą, tak samo jak i niedojrzałą. Nie można mówić, że ludzie dzielą się na dojrzałych i niedojrzałych — jest to nie uprawnione uproszczenie. Raczej każdy dorosły człowiek ma w swojej osobowości zarówno cechy dojrzałe, jak i niedojrzałe. Te drugie są często wynikiem ran wyniesionych z przeszłości, zwłaszcza z dzieciństwa. Duża część cech dojrzałej osobowości wiąże się z akceptacją siebie. Im lepiej umiemy akceptować siebie, tym bardziej stajemy się dojrzali, stajemy się partnerami w dialogu z Bogiem i innymi ludźmi.

Jeśli nie przepracowaliśmy nigdy doznanych w przeszłości urazów emocjonalnych, na przykład podczas terapii, to przenosimy je na dzisiejsze życie i one często bez naszej świadomości wpływają na nasze reakcje i zachowania. Na przykład osoba, której rodzice stawiali w dzieciństwie zbyt wysokie wymagania i od ich wypełniania uzależniali okazywanie uczuć (a jest to niestety bardzo częste), ma najczęściej poważne problemy z samoakceptacją i w relacjach z ludźmi — ma w podświadomości zakodowane, że na miłość trzeba zasłużyć, ma problemy z podejmowaniem decyzji i ciągle musi udowadniać sobie i innym, że jest coś warta. Łatwo czuje się atakowana i bardzo źle znosi jakąkolwiek krytykę.

Ale na koniec jest też dobra wiadomość... Niezależnie od tego, jaka była nasza przeszłość, nie jesteśmy nią zdeterminowani. Nad naszą osobowością możemy pracować — obserwować swoje myśli, uczucia i reakcje i starać się zastępować te nieadekwatne czy niedojrzałe bardziej odpowiednimi. Efekty nie będą natychmiastowe, ale stopniowo przyzwyczaimy się do nowych wzorców zachowań i zaczniemy myśleć i reagować w nowy sposób. Zmieniać się będą także nasze uczucia — stopniowo zauważymy, że różne rzeczy, które do tej pory nas raniły i wywoływały przygnębienie, teraz już nas nie bolą.

Istnieje wiele cech charakteryzujących osobowości dojrzałe i niedojrzałe; poniżej znajduje się zestaw opracowany na podstawie konferencji ks. Dariusza Wiśniewskiego SJ i koncentrujący się wokół akceptowania siebie i swojego życia oraz zdrowych relacji z innymi osobami.



Osoba dojrzała:

  • Wyznaje pewne stałe wartości i zasady. Jest gotowa do ich obrony, ale nie trzyma się ich niewolniczo — czuje się wystarczająco pewnie, aby je modyfikować, kiedy uzna taką potrzebę pod wpływem swoich doświadczeń czy przemyśleń. Gdy spotyka się z innym punktem widzenia lub krytyką tych wartości i zasad, nie czuje się osobiście zaatakowana, lecz ufa ich własnemu rozumieniu i umie zgodnie z nimi żyć.
  • Nie żyje wspomnieniami, wyobrażeniami i marzeniami; nie traci niepotrzebnie czasu na rozmyślanie o tym, co było (nie chodzi tu o konstruktywną refleksję, której celem jest zrozumienie tego, co się stało, i wyciągnięcie wniosków) ani co będzie; żyje w rzeczywistości, tu i teraz. Istnieje bowiem tylko to, co jest teraz — przeszłości już nie ma (zostają po niej najwyżej jej skutki, uczucia czy rany, jakie spowodowała), a przyszłości jeszcze nie ma.
  • Jest przekonana, że potrafi rozwiązywać swoje zasadnicze problemy w oparciu o własne możliwości i pomoc innych osób, i nie da się zniechęcić do działania przez swoje słabości i błędy. Uznaje, że ma wady i popełnia błędy, ale wierzy, że jednocześnie ma zdrowy kręgosłup i potrafi korygować to, co jest złe.
  • Czuje się równa wobec innych osób, nie gorsza i nie lepsza, natomiast uznaje istnienie różnic. Nie musi się porównywać z innymi osobami, bo nie czuje się od nich gorsza, a jednocześnie uznaje osoby mające na przykład wyższe stanowisko w hierarchii, prestiż zawodowy czy ekonomiczny — nie czuje się poniżona przez to, że ktoś jest na przykład jej szefem (nie oznacza to przecież, że jest lepszy). Uznaje, że ktoś się na czymś zna, i nie czuje się gorsza z tego powodu, że sama tej wiedzy nie ma (ma przecież inne zalety). Nie próbuje też na siłę dorównywać bogatszym od siebie („zastaw się, a postaw się”).
  • Ma poczucie własnej wartości — uważa za oczywiste, że jest wartościowa i interesująca dla innych osób, przynajmniej tych, z którymi coś ją łączy.
  • Nie pozwala manipulować sobą, ale jest gotowa współpracować z innymi osobami, jeśli uważa, że jest to słuszne. Pomaga innym osobom, gdy uznaje to za słuszne, ale nie daje się wykorzystywać.
  • Przyjmuje, że istnieją w niej różne emocje i odczucia, zarówno pozytywne, jak i negatywne, i jest gotowa rozmawiać o nich z osobą, której ufa.
  • Jest zdolna pełnić różne funkcje czy zadania, a także włączać się w różne gry i rozrywki. Ma zdolność adaptacji do różnych warunków, a także potrafi się bawić i żartować — również z siebie.
  • Szanuje uznane normy społeczne i jest wrażliwa na potrzeby innych osób. Nie potrzebuje bawić się kosztem innych osób ani ich wykorzystywać — także emocjonalnie.

Osoba niedojrzała:

  • Ma tendencję do silnej, nieadekwatnej krytyki siebie. Nie chodzi tu o żal za grzechy czy twórczą krytykę, tylko o stan ciągłego poczucia winy i niezadowolenia z siebie.
  • Jest przeczulona na krytykę. Łatwo czuje się atakowana i raniona, nosi w sobie poczucie żalu wobec tych, którzy jej nie cenią. Zrzuca winę na otoczenie i często dopatruje się ataku.
  • Jest wciąż niezdecydowana, cierpi na przesadny lęk przed popełnieniem pomyłki. Niewiele decyzji w życiu jest nieodwracalnych, większość można skorygować, nawet jeśli popełni się błąd. Nie da się wszystkiego przewidzieć, ale do podjęcia decyzji wystarczy, jeśli zna się informacje potrzebne w danym momencie. Tymczasem osoba niedojrzała nie uczy się, jakie aspekty trzeba uwzględniać, by podejmować dobre decyzje. Ta postawa wynika z reguły z tego, że w dzieciństwie rodzice takiej osoby sami decydowali o wszystkim i ona nie miała okazji do uczenia się, jak podejmować decyzje.
  • Ma ogromne pragnienie podobania się innym, akceptacji otoczenia, często jest gotowa zrobić wszystko, żeby się przypodobać. Nie potrafi powiedzieć „nie” z lęku przed odrzuceniem lub krytyką. W kontakcie z drugą osobą zaciera wszystkie istotne aspekty swojej osobowości, bo nie wie, czego ta osoba oczekuje.
  • Jest perfekcjonistą; chce wszystko wykonać bezbłędnie i wymaga tego także od innych, usiłuje to nerwowo wymóc, przynosząc wiele utrapień i sobie, i innym. Charakteryzuje się przesadną krytyką i brakiem taktu.
  • Ma niezdrowe poczucie winy; oskarża się, potępia, przesadza w widzeniu swoich braków, nigdy nie dochodzi do przebaczenia sobie. Wciąż sądzi siebie i innych ludzi. Ma tendencję do podziału rzeczy na dobre i złe, nie widzi neutralnych.
  • Ma skłonność do depresji; widzi życie, ludzi i zadania jako szare, bez szans; przeżywa w taki sposób siebie samą, swoją przeszłość i przyszłość. Odczuwa niedowartościowanie i smutek.
  • Ulega częstym zmianom nastroju. Pod wpływem przypadkowych i drobnych czynników łatwo przechodzi od słodyczy do goryczy, od radości do smutku. Brakuje jej równowagi emocjonalnej, spokoju. Ciągłe burze emocjonalne i zmienne nastroje źle wpływają na zdrowie fizyczne i duchowe oraz paraliżują podejmowanie konsekwentnych działań (dzisiaj chcę zrobić wszystko, jutro nic mi się nie chce — wszystko zależy od nastroju). Człowiek, który się ciągle szarpie ze swoimi emocjami, nie odczuwa istnienia trwałych wartości, których może się trzymać, nie cieszy się życiem.


          Listopad 2006





Jeśli masz ochotę skontaktować się ze mną w sprawie tego tekstu lub jakiejkolwiek innej, napisz na adres: nadzieja@nadzieja.webd.pl